Oświadczenie Zarządu Stoczni Szczecińskiej sp. z o.o.

 

Szczecin, 19 czerwca 2019

 

Oświadczenie Zarządu Stoczni Szczecińskiej sp. z o.o.

 

  1. Klub Piłki Siatkowej Stocznia Szczecin w lutym tego roku złożył pozew o zasądzenie od Stoczni Szczecińskiej sp. z o.o. wysokiej kwoty pieniężnej za rzekome „opóźnienia w transakcjach handlowych”.
  2. W dniu 10 czerwca 2019 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał postanowienie o oddaleniu wniosku klubu o udzielenie zabezpieczenia (ewentualnych roszczeń z tytułu umowy sponsoringu) na majątku stoczni.
  3. Prawda zwyciężyła. Stocznia Szczecińska jest firmą z sukcesami funkcjonującą na rynku i skupiającą się na swojej właściwej działalności. Uzasadniony biznesowo i ograniczony rachunkiem ekonomicznym zakres aktywności Spółki w sferze publicznej i pozabiznesowej warunkowany jest oceną wiarygodności partnerów i przedsięwzięć, które angażują Stocznię Szczecińską. Ograniczony zakres jej udziału w odbudowie tradycji silnej siatkówki w Szczecinie opierał się na takim rozpoznaniu wiarygodności i odpowiedzialności za publiczne środki, którymi dysponuje i które wydatkuje Spółka. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że była to ostrożność i rozwaga w pełni uzasadnione.
  4. Stocznia Szczecińska w dobrej wierze wsparła klub – użyczając historycznej nazwy i wydatkując środki finansowe – co do którego nie powinno być wątpliwości w zakresie wiarygodności i przejrzystości w zarządzaniu, finansowaniu i transparentności działania. Dziś widać wyraźnie, jak ta dobra wiara została nadużyta, co dla naszej Spółki oznacza wymierne straty. Zaangażowanie Stoczni Szczecińskiej we wsparcie klubu to pochodna jego obecności w przestrzeni publicznej i jego uwiarygodnienia, przede wszystkim przez władze Szczecina. Organy odpowiedzialne za rozgrywki ligowe muszą we własnym zakresie rozeznać, jak przebiegał proces dopuszczenia klubu do rywalizacji. My zadajemy dziś zasadnicze pytanie o odpowiedzialność prezydenta Szczecina i jego urzędników, którzy realizowali procedury przeznaczenia publicznych środków na działalność klubu, który zaciągał długi i który nie był w stanie pokryć swoich zobowiązań. Jak to możliwe, że funkcjonowanie i finansowanie tak niewiarygodnego podmiotu było możliwe?
  5. Nie mówimy o incydencie. Od 2016 roku klub uzyskał od władz Szczecina blisko 3,5 mln zł, co samorząd sam podkreśla. Jak realizowano i nadzorowano procedurę konkursową, w ramach której tych środków udzielono? Jaka była jakość dokumentów i tryb ich weryfikacji, przez co publiczne pieniądze zaangażowano w istocie w kompromitację miasta w skali przekraczającej granice kraju? Kto konkretnie odpowiada za ten proces? Mowa tu o kwestiach zasadniczych dla odpowiedzialności za funkcjonowanie władzy lokalnej, podmiot zaufania publicznego. Skoro on łamie procedury i lekceważy swoją rolę, to jak Stocznia Szczecińska lub inne firmy mogą ocenić, czy klub sportowy, organizacja pozarządowa, instytucja kultury spełniają kryteria wsparcia? Miasto na uwiarygodnienie tej konkretnej inicjatywy wydało grube miliony złotych – więc ile jeszcze razy przeprowadzono taką pracę byle jak? Jak możemy sobie ufać, gdy fundamenty zaufania są deptane w siedzibie samorządu?
  6. Nie mówimy o incydencie. Mowa o kompromitacji kultury zaufania i profesjonalizmu, na którym opiera się funkcjonowanie samorządu, ale i całego miasta. Milczenie w tej sprawie wyraża fakt, że Urząd Miasta nie zdaje sobie sprawy z wagi problemu. Dlaczego to Stocznia Szczecińska, okazując pomoc, ale i wykazując biznesowy rozsądek i ostrożność, zastąpiła w dziele weryfikacji powołane do tego instytucje, niejako powstrzymała defraudację, a w efekcie skupiła na sobie furię fałszywych obrońców praworządności? Taki jest efekt lekceważenia przepisów i niszczenia zaufania – między mieszkańcami, w mediach, w biznesie. W tej zasadniczej kwestii władze Szczecina całkowicie zawiodły.
  7. Stocznia Szczecińska jest największą ofiarą upadku ligowej siatkówki w Szczecinie i związanego z nią zamieszania. Oburzające jest to, że żaden z właściwych podmiotów dotychczas nie poczuł się do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Trudno wobec tego oczekiwać, by w szczeciński sport i polską siatkówkę angażowały się inne, potencjalnie narażone na podobne kłopoty, poważne firmy. Niszczenie zaufania do państwa i instytucji publicznych jest postępowaniem karygodnym. Prawda wychodzi na jaw w sądzie, ale to nie do nas powinno należeć jej ujawnianie.

 

 

 

Udostępnij!